" /> Różne imiona kobiecości | Centrum Rozwoju Osobowości INNER HOME

Różne imiona kobiecości

 

Aneta Fudała

Jak ująć ulotną naturę kobiecości, zwłaszcza w całej jej zmienności i obecnej różnorodności kulturowych rozwiązań… Kobiecość – co to oznacza, jakie składają się na nią cechy czy charakterystyki? Zapraszam do przejrzenia rozważań na ten temat, z góry prosząc o wyrozumiałość, jeśli będą się one wydawały sponsorowane przez takie słowa jak „stereotyp” czy „rola kulturowa”. Zdaję sobie sprawę, że temat płci jest tematem delikatnym i stale w obecnych czasach domagającym się określania i badania ograniczających schematów.

 

Zwyczajowo za kobiecą tendencję uznaje się koncentrację na emocjach, bardziej niż na zadaniach. Domeną kobiet jest skupienie na relacjach interpersonalnych. Już nawet dziewczynki wydają się być bardziej otwarte na odczuwanie i okazywanie współczucia do innych istot. Podobno stwierdzono, że kobiety tworzą swoimi pogawędkami szum przyjazny niczym gęganie, który ma funkcję wytwarzania atmosfery bezpieczeństwa i otoczkę życzliwego przyjęcia, które stanowi przyjazne środowisko dla otaczających je np. dzieci.

 

Na szczególną uwagę zasługuje pewna szczególna funkcja kobieca a mianowicie receptywność. Osoba receptywna jest w stanie mocno brać pod uwagę uczucia i spostrzeżenia drugiej strony, jest po prostu empatyczna. Chodzi tu o umiejętność przyjmowania np. treści: obrazów, słów w postawie głębokiego skoncentrowanego słuchania. Można się tak poczuć u terapeuty/tki ale także w dobrej bezpiecznej relacji! Przeciwieństwem receptywności jest kontrola i dominacja. Receptywnośc może być czasem odbierana jako pasywność, co z kolei włącza lęk przed biernością. Powstaje wtedy wszechobecny kult aktywności, działania. Coś, co jest pasywne, niesie skojarzenie, że jest bezwładne. Stąd postawa niektórych kobiet, które możemy nazwać kobietami fallicznymi (czyli takimi jakby męskimi): są one bardziej używające agresywności czy dominujące i nieprzyjmujące innego punktu widzenia…

 

Kiedyś opis kobiet był zasadzony na porównaniach do mężczyzn i skoncentrowany na braku. Tak jakby sam w sobie czynnik żeński był czymś bardzo nieuchwytnym albo nie wartym uwagi. To mężczyznom łatwiej i odruchowo przypisuje się świadomy dyskurs oraz intelektualne, polityczne i ekonomiczne osiągnięcia.

 

Tymczasem kobieta to zazwyczaj była ta, która dba o dom, o pokarm i bezpieczną przestrzeń. Zajmowała się (zajmuje) takimi sprawami jak organizacja świąt czy przyjmowanie gości. Z tradycyjnym żeńskim funkcjonowaniem kojarzy się też prześmiewcze określenie „kura domowa”. Mieści się tu całe osobne zagadnienie podziału obowiązków domowych, które zasługuje na osobny artykuł. Oczywiście kultura i współczesne czasy przeformułowują nam ten tradycyjny obraz kobiety: kręcącej się przy kuchni i dzieciach…. Jednak skojarzenia z archetypem matki często pozostają przytłaczające.

 

W kontraście do tradycyjnego wizerunku kobiety strzegącej ogniska domowego może nam przychodzić archetyp wojowniczki. Anna Stęplewska-Południak napisała kiedyś, że „Nike płynnie porusza się pomiędzy pozycjami macierzyńską, miękką, mogącą z troską spoglądać na młodzieńca, a pozycją wojowniczki”. Dzisiaj duże znaczenie mają hasła „girl power” kojarzone z dziewczyństwem i kobiecą solidarnością w osiąganiu określonych celów. Często możemy myśleć o kobietach w kategoriach borykania się z rozmaitymi trudnościami i wyzwaniami, zarówno społecznymi, jak i psychologicznymi. Kobiety mogą nie dostrzegać swoich potrzeb. Przyzwyczajone do mówienia „tak”, odkładają mówienie „nie” na później. Odsuwają siebie w cień. Dają się innym odsuwać w cień. Mówią sobie „najpierw obowiązek, potem przyjemność”. Muszą w mozole układać się ze swoją agresywnością, na którą mają mniejsze społeczne przyzwolenie niż mężczyźni.

 

Być może w związku z powyższymi wyzwaniami, obecnie to właśnie kobiety wiodą prym w szukaniu rozwoju osobistego! Faktem jest, że częściej chodzą na psychoterapię. Dbają o siebie i swoich bliskich. Zabierają swoich partnerów czy dzieci na terapię. Wykazują szacunek do zdrowia i aktywnie tę wartość realizują, korzystając dość swobodnie z pomocy specjalistycznej. Może dlatego statystycznie dłużej żyją…

 

Istotne znaczenie w temacie kobiecości ma spojrzenie na seksualny rozwój dziewczynki a potem kobiety. Takie głęboko kobiece doświadczenia jak pierwsza miesiączka, ciąża, poród, karmienie piersią, ogólnie cykl hormonalny czy menopauza mogą odciskać ślad w swoim obrazie kobiecości u kobiet. Psychoanaliza zwraca uwagę na twórczą i prokreacyjną moc ciała kobiety zdolnej do dawania życia. Według Winnicotta człowiek może mieć trudność w poradzeniu sobie ze świadomością zależności od matki – rodzicielki, wobec której ma się „dług życia”. W związku z tym powstała teoria zawiści o kobiece funkcje rozrodcze. Nie bez powodu w dawnych czasach za wiedźmę była uznawana tylko i wyłącznie kobieta. Działo się to równolegle z latami męskiej dominacji. Wiedźma czy czarownica była kimś strasznym, ale i zagadkowym oraz niezbadanym…Nadal możemy zauważyć, że w społeczeństwie wobec dziewczynek zwyczajowo stosowany jest zabieg tłumienia seksualności. Wliczają się tu trudności z nazewnictwem w sferze seksualnej. Kobiety muszą walczyć w dorosłości o wolność czerpania przyjemności z własnej seksualności i o wolność realizacji swoich praw.

 

W swoim rozwoju dziewczynki identyfikują się z obojgiem rodziców i płynie z tego według specjalistów podstawowa biseksualność. Szerokie czerpanie z wzorców od obojga rodziców zapewnia męską i kobiecą wrażliwość i cechy – większe bogactwo zachowań.

 

Wyróżniono kiedyś typ androgeniczny jako opis osoby posiadającej cechy zwyczajowo przypisywane kobietom i cechy zwyczajowo przypisywane mężczyznom. Androgyniczne kobiety są bardziej niezależne, asertywne, ale również bardziej opiekuńcze niż „kobiecy” reprezentanci obu płci. Ponadto przejawiają one wyższe poczucie własnej wartości i niższy poziom lęku. Z kolei androgyniczni mężczyźni są tak samo stanowczy i niezależni jak mężczyźni męsko stypizowani, ale potrafią w większym stopniu okazywać czułość i współczucie. Osoby androgyniczne są odbierane przez innych jako przyjemne i lepiej dostosowane do życia w społeczeństwie niż osoby płciowo stypizowane.

 

Można wyciągnąć z tego wniosek, że każdy ma wewnątrz siebie kobiecą część, pytanie na ile rozwiniętą i czy ma do niej dostęp. Mężczyźni też mogą odkrywać i rozwijać w sobie swoją jakże ważną receptywną funkcję. A szczególnie obecnie, gdy tożsamość płciowa staje się coraz bardziej niedualnym zagadnieniem, można spojrzeć na kobiecość jako na zestaw cech, kompetencji tzw. miękkich, które mogą być zasobami dostępnymi każdemu człowiekowi.

 

~ Artykuł ukazał się w marcowym wydaniu newslettera „Psycho-Pudełko”. Aby być na bieżąco, zachęcamy do zapisu – kilkając w ten link!